Back to top
Publikacja: 07.06.2024
W Małopolsce powstaje nowy polsko-węgierski szlak turystyczny
Turystyka

Przedstawiciele Polskiej Organizacji Turystycznej i PTTK oraz węgierski konsul w Krakowie dr Tibor Gerencsér rozpoczęli prace nad wspólnym projektem, którego celem jest utworzenie w Małopolsce nowego polsko-węgierskiego szlaku turystycznego. Jak poinformował węgierski portal Turizmus.com w opracowaniu szlaku biorą udział specjaliści ds. turystyki, lokalni przewodnicy, a także historycy.


Widok z drona zamek w Niedzicy. Fot. PAP/Grzegorz Momot


Jak zauważa portal Turizmus.com Polaków i Węgrów łączy ponad tysiącletnia przyjaźń, wynikająca choćby z dynastycznych relacji Arpadów i Piastów, ze wspólnych świętych, podobnych doświadczeń historycznych czy intensywnej wymiany handlowej między oboma narodami. Od wieków oba kraje wzajemnie odwiedzali więc nie tylko kupcy, ale również pisarze, poeci, naukowcy czy pielgrzymi. 

Celem nowego projektu ma być stworzenie szlakiem turystycznym, zapoznania się przy okazji spacerów z bogatymi walorami historycznymi, kulturowymi, etnograficznymi i przyrodniczymi regionu. 

Szalaj, Divéky i Felczak

Częścią szlaku mają być więc takie miejsca jak Zamek w Niedzicy na prawym brzegu Zbiornika Czorsztyńskiego (w czasach Andrzeja Horvatha o organizowanych na nim hucznych balach mówiły całe Węgry), uzdrowisko w Szczawnicy, Czarny Staw pod Rysami, a także takie wsie jak Podwilk (węg. Podvilk) z pięknym widokiem na Babią Górę czy Orawka z drewnianym kościółem pw. Jana Chrzciciela. A podczas spacerów turyści będą mogli się dowiedzieć więcej o takich postaciach jak Józef Szalaj (polski wydawca pochodzenia węgierskiego, który uznawany jest za twórcę uzdrowiska w Szczawnicy), Adorján Divéky (węgierski historyk literatury, językoznawca, historyk i gorący zwolennik zbliżenia między narodami polskim i węgierskim, który od roku 1917 był związany z Uniwersytetem Warszawskim) czy Wacław Felczak (patron Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej, historyk, znawca tematyki środkowoeuropejskiej, a także legendarny kurier tatrzański Rządu RP na uchodźstwie).


Turyści na szlaku z Morskiego Oka nad Czarny Staw. Fot. PAP/Grzegorz Momot


Nie tylko Kraków i Zakopane

Jak zauważa portal Turizmus.com ważnym celem wspólnego polsko-węgierskiego projektu jest sprawienie, aby duży ruch turystyczny, który obserwowany jest w takich miastach jak Kraków czy Zakopane skierować również poza te dwie miejscowości. 

Pod koniec 2023 roku polskie media informowały, że na "madziarskiej inwazji na Tatry", dzięki któremu jesienią nie było martwego okresu w Zakopanem, a w niektóre weekendy turyści z Węgier stanowili większość gości w tatrzańskich chatach, hotelach i restauracjach. "Gazeta Krakowska" donosiła wręcz zaś, że ogromny najazd turystów z Węgier sprawił, że tej zimy były takie weekendy, gdy w niektórych pensjonatach w Zakopanem wszyscy goście pochodzili właśnie z Węgier, dla których polskie góry są coraz bardziej atrakcyjne ze względu na śnieg, bliskość do kraju, rozbudowaną infrastrukturę oraz porównywalne z węgierskimi ceny.

- Obserwujemy ewidentnie inwazję madziarską, niespodziewane zupełnie wielkoskalowe wydarzenie, które jest bardzo widoczne zarówno w obiektach noclegowych, jak i na samych ulicach w Zakopanem. Zaskoczyło to, wydaje się, wszystkich - mówił na antenie Radia Kraków Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.


Centrum uzdrowiska w Szczawnicy. Fot. PAP/Jerzy Ochoński


Nowy szlak polsko-węgierski ma za zadanie wyprowadzić część tego ruchu w inne miejsca. Obejmuje więc małe miasteczka, a także miejsce atrakcyjne przyrodniczo i jest przygotowany tak, aby mogły nim się przemieszczać również duże grupy turystów. Szlak opracowano w taki sposób, aby węgierscy turyści przybywający do Polski samochodem lub autobusem mogli zwiedzić najbardziej atrakcyjne miejsca na przykład podczas długiego weekendu.